Cześć. Tu Szalona Roksana i zaczynam pisać pierwszego posta do mojej książki :) Nie przeciągam i zaczynamy :)
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Wtorek , 23 września
Siedzę sobie na kanapie i czekam , aż Lilly odstąpi od telefonu. Moja siostra potrafi bardzo dużo gadać z Mią Thermopolis. Od 20 bądź 30 minut się nudzę i postanowiłem napisać pamiętnik. Tak dla zabawy. Bo czemu by nie? Uff Lilly w końcu odstąpiła od telefonu. Pobiegłem szybko by z kimś pogadać. A dokładniej z Felixem. No to znikam.
Środa, 24 września
Jestem teraz w środku przerwy na RZ. Lilly ma algebrę (współczucie) , ale powinna sobie poradzić. Ja natomiast próbuję coś wymyślić na lekcję z biologii. Myślałem , żeby pokręcić się , gdzieś w okolicach domu , ale jako jeden z tych lepszych uczniów muszę być obecny. Ehh. Głupio być jednym z tych Moscovitzów.
Czwartek , 25 września
No nie. Okazało się , że RZ mamy z pierwszakami. Super. Niedość , że jestem bratem Lilly to mam z nią lekcje. Po prostu masakrycznie fajnie. Rozglądałem się po całej klasie. Thermopolis patrzyła się na Josha Ritchera, a Lana gadała z kimś przez telefon. Lilly pracuje nad czymś , a Boris gra na swoich skrzypcach. Gdy skończyły się lekcje poszłem do domu. Na ich nieszczęście całą rozmowę podsłuchałem. Śmiałem się okropnie.
- Twoja mama umawia się z Frankiem Gianim? Ha Ha Ha - zacząłem śmiejąc się. Super teraz wiem. Thermopolis zaczęła mnie błagać , żebym nikomu nie mówił. Paplała coś o RZ. To zawracanie głowy , bo pani Chill i tak nie ma w klasie . Zazwyczaj siedzi w pokoju nauczycielskim i na nas wrzeszczy. Ja pracuję nad webzinem Crackhead , a oni się lenią. Dołączył do pierwszaków ten cały Rosjanin , Boris Pelkowski. Mia tak jak ja potępia go.
- No , co dla mnie zrobisz, Thermopolis? Co dla mnie zrobisz?- zapytałem zjadliwie. Wiedziałem , że ona nic nie może zrobić , bo jestem jednym z tych lepszych uczniów i możliwe , że dostanę się na Yale , albo Harvard. Dziewczyna proponowała różne rzeczy , ale wszystko mnie to znudziło.
-Daj sobie spokój Thermopolis , dobra?- powiedziałem i poszedłem do siebie do pokoju. W końcu mam dużą pracę do zrobienia. Wiedziałem jedno. Nic nie powiem innym ze szkoły , bo ich nie mam. Znaczy przyjaciół. Jak na geniusza to normalne.
Piątek , 26 września
Razem z Felixem zrobiliśmy Top 10 najseksowniejszych dziewczyn w szkole.
Lista 10 najseksowniejszych dziewczyn w szkole
Opracowana przez Felixa i Michaela
1.Lana Weingber- to pomysł Felixa. Dla mnie jest brzydulą , która zachowuje się bardzo dziwnie. Dla Felixa to 100% seksu. Ma fatalny gust , chodzi z Joshem Ritcherem.
2.Lilly Moscovitz- znowu Felix. Moja siostra mi się nie podoba , a Felixowi tak. Z tym gościem dzieje się coś dziwnego. No skoro coś ładnego w mojej siostrze widzi to ... ahh.
3.Mia Thermopolis- w sumie całkiem całkiem. Nie za ładna nie za brzydka w sam raz. Dla Felixa jest trochę dziwna.
4. Judith Gardner- według mnie Judith powinna być na pierwszym miejscu zamiast Lany. Jest ładna i inteligentna. Felix uważa , że na to miejsce zasługuje.
5.Pani Klein- seksowna , ale zajęta. Chodzi z panem Wheetonem od WF-u. Felix uważa , że ma u niej szanse. Akurat
6. Tina Hakim Baba- pomijając fakt , że jest pierwszakiem i ma ochroniarza jest całkiem ładna. Ale to nadal pierwszak. Felix ma dziwny gust.
7. Shemeeka Taylor- ładny pierwszak , ale nadal pierwszak. Po za tym jej tatulek by nas obydwu pozabijał , gdybyśmy tylko próbowali się do niej zbliżyć.
8. Jedna z drugoklastistek- nie mamy pojęcia jak się nazywa , ale jest bardzo ładna i emanuje seksapilem. Pomijając to , że ma aparat na zęby.
9.Trishia- koleżanka Lany. Może ładna , ale zdecydowanie za głupia i ślepo oddana Lanie. Dostała miejsce 9 tylko dla tego , że 10 jest brzydsza od niej.
10. Ling Su- azjatka z pierwszej klasy. Coś komentować? Nie zdecydowanie wystarczy.
Piątek , znacznie później
Siedzę w pokoju i pracuję nad pracą. No wicie nad webanizmem. Ale człowiek też może mieć trochę przerwy. Lilly z 30 minut próbowała wejść do mojego pokoju zanim jej otworzyłem. Twierdziła , że rodzice się o mnie martwią ,a tak po za tym to mam iść z Pawłowem na spacer. Byłem z 30 minut temu. Dokładnie odkąd Lilly się do mnie dobija. Nie no masakraaaa.
Sobota , 27 września
Jest 21.00 , a ja piszę pamiętnik. Pokręcone? Witaj w moim świecie. W sumie stało się coś ważnego. Prawie udało mi się dojść do tego jak włączyć webanizm. No i się udało! Wystarczyło poszperać trochę w środku i gotowe. Dziś Lilly kręci kawałek do swojego programu Lilly mówi prosto z mostu , a Mia ma jej pomagać. Kolejna wizyta. Spoko rozumiem. Przyjaciółki , ale bez przesady. Są inni w tym domu. Ja i Pawłow na przykład.
Niedziela, 28 września
Jest niedziela. A gdzie ja siedzę? Oczywiście w swoim pokoju! Mam szlaban za to że pozwoliłem Lilly nakręcić kawałek do programu. Ja nic o tym nie wiedziałem. Szczerze to nawet w to nie wnikałem. Lilly jest dużą dziewczynką i powinna mieć rozum. Powinna , ale nie ma. Razem z Mią jak wariatki biegały po parku i zadawały głupie pytania , a potem uciekały śmiejąc się. Lilly przybyło widzów. Z 20 tysięcy nagle zrobiło się 30 tyś. Jak dla mnie to dziwne. Dwie wariatki biegające po Nowym Yorku i krzyczącymi , że znają czarownice. Dla mnie to dziwne , jak ktoś chce takie coś oglądać. Masakra.
Poniedziałek , 29 września , RZ
To co się stało jak wybierano główne postacie na przedstawienie było dziwne. Mianowicie. Frank Giani zaproponował , żeby Elizą Doolitle była Mia Thermopolis! Na szczęście administracja szkoły nie jest na tyle głupia i Elizą została jakaś dziewczyna z mojej klasy , chyba Karen. A potem pod szafką Mii (jak poinformowała mnie Lilly) Lana wytykała jej , że nie ma na czym nosić stanika. A Lilly na to , żeby Lana zaszyła się gdzieś w koncie i zdechła. Jak dla mojej siostry to duży wyczyn.
Wtorek , 30 września
Nic by się nie działo , gdybym nie miał ,,małej" sprzeczki z panem doskonałym Joshem. Chodziło o Lilly i Mię. Czy ja ich muszę z każdych kłopotów wyciągać? Sprawę z odcinkiem udało się jakoś zatuszować , ale tego napewno się nie da.
- Czemu twoja młodsza siostrzyczka zaczepia moją kochaną Lanę?- zapytał Josh prosto w oczy , całując przy tym Lanę. Mało nie zwymiotowałem , bo razem wyglądali obrzydliwie. Fuuuuj
- Bo twoja Lana jest podłą , dziwną wariatką bez mózgu- odpowiedziałem strzelając w jego ego.
- Jest normalniejsza niż twoja siostrzyczka. Powiedziała jej , żeby zaszyła się w koncie i zdechła. Lana bardzo była z tego powodu smutna- powiedział Josh patrząc z zachwytem na Lanę.
- Nie zgodzę się z tym - powiedziałem- po za tym wiem co zrobiła . I szczerze. To Lana nie ma na czym nosić stanika , a nie Mia - dodałem , a Josh zatkał się natychmiastowo. Jego obrażona duma wyniosła się razem z nim i Laną , która pobiegła za nim jak piesek. Aż zacząłem się śmiać. Lilly była szczęśliwa , że jej brat zrobił coś dla niej a nie tylko dla siebie.
1 października , środa
To co się dzisiaj wydarzyło było prze dziwne. Okazało się , że Mia Thermopolis jest ....księżniczką Genowii!!! A ponieważ jej tata nie może mieć dzieci(wycinają mu jądro) to Mia jest jedyną spadkobierczynią tronu. O WOW! W sumie to miało okazać się dopiero jutro jak Mia o tym publicznie powie , ale moja siostra gaduła wypaplała to już znacznie wcześniej. Ehh co to za życie. Wszystko ma się odbyć tak , żeby Mia się dopiero od ojca dowiedziała , a nie od Lilly. Z tego powodu moja siostra chodzi jak nakręcona. Matko boska! Lilly wie to wszystko od Grandmere, babci Mii. Moja siostra musi mieć wszystkie informacje jakich człowiek zapragnie. Kto z kim się całował , kto z kim ma dziecko, czy Random Alvarez (ten z MTV) jest sam czy też nie.
Czwartek, 2 października
Tak dokładnie dziś. Mia już wszystkim powiedziała i jest ok. No może. Ci wszyscy popularni ludzie jak hieny rzucają się do jej stolika , chcąc z nią porozmawiać. To dziwne. Lilly udaje ,,wściekłą" bo nic jej nikt nie powiedział (Akurat). To nie Mia się przyznała , ale Lilly i gdy ta przyszła cała szkoła wiedziała. Masakrycznie denerwujące. Wszyscy tylko o tym paplają. Wielka mi księżniczka Amelia Mignonette Thermopolis Relando. Dla mnie pozostanie Mią Thermopolis do końca jej żywotu. Nic się nie zmieni.
Piątek, 3 października , RZ
Wszyscy gadają tylko o tym , że Mia jest księżniczką. Ma nawet własnego ochroniarza, Larsa. Nawet spoko gość. Rano wzieła mnie i Lilly spod domu. Zrobiła to z przyzwyczajenia. Zawsze razem jedziemy autobusem. No prawie zawsze. Niestety. Potem te dwie wariatki , Lilly i Mia , siedziały u nas w domu. Lilly sprytnie udawała nic nie wiedzącą o byciu przez Mię księżniczką. Ciekawe skąd moja siostra potrafi tak dobrze udawać? Szkoła aktorska? Chyba nie. Paplały coś o Normanie. Tym faszyszcie co lubi stopy Lilly. Jakby w nich było coś ciekawego.
Sobota, 4 października
Nie mogłem spać! Lilly i Mia totalnie przegięły pałę. Co za normalny człowiek o 3 nad ranem dla zabawy śpiewa Mam tę moc z krainy lodu tańcząc jak tchórzofretk? Nikt! Maya by na to pozwoliła. Gdyby oczywiście była. Gdzieś o 6 bądź 7 nad ranem musiałem iść do tych wariatek , bo tata od paru godzin próbował się do nich dodzwonić, a te oglądały filmy z Brosnanami. Ja siedziałem na internecie i odpisywałem na maile. Trochę dużo ich było.
-Okej, nie przejmuj się , Thermopolis. Powiem , że obie z Lilly poszłyście spać- powiedziałem i wyszedłem troszkę nakłamać rodzicom. Oczywiście nakłoniłem Pawłowa , żeby poszedł spać na łóźko Lilly. Oczywiści mądry piesek zaczął lizać Mię , a ja jakgdyby nigdy nic zwaliłem się do nich na łóżko , żeby pooglądać z nimi film. Zadawały mi głupie pytania typu: Którą byś z nich wybrał? Xennę czy Buffy? A po moim pytaniu : Josh Ritcher czy Harisson Ford , Mia totalnie się wściekła. A ja mówiłem tylko o tym , że Josh w obliczu wojny nuklearnej byłby tchórzem. A gdy Lilly odparła , że może i tak , ale strach jest dobrem to mało nie pękłem ze śmiechu. Stwierdziłem , że one by się z Joshem puściły. Lilly na to , że tylko z 3 prezerwatywami (w razie wypadków) . Mia nie odpowiadała , ale z miny mogłem odczytać, że owszem. Ta jej lista o tym , że musiałby najpierw : 1. Spotytkać się z nią od roku , 2. Wyznałby jej dozgonną miłość , 3. Zabrał ją na Piękną i Bestię i nie śmiałby się z tego. Akurat. Stwierdziłem , że te pierwsze 2 są do przyjęcia , ale 3 zdecydowanie odpada. Nikt z testosteronem nie wytrzymałby choć 5 minut bez wymiotów.
- Kogo byś wolał? Lanę Weingber czy Mię?- zapytała bez skrupułów Lilly. Odpowiedź była prosta.
- Mię , oczywiście- powiedziałem. No w sumie Mia mi się podobała , ale nie aż tak. Thermopolis uznała , że tak powiedziałem , bo muszę być miły. No chyba , że chcę zarobić prosto w oczy. Potem pytała się mnie o Buffy i Madonnę czy Mię , więc oczywiście były to Buffy i Madonna. Na jej szczęście po pytaniu Lilly czy wybrała by Josha czy mnie , wtargnęli rodzice i byli wściekli o to , że jemy popcorn na ich POŚCIELI i że Pawłow jest na ich POŚCIELI. Wiedziałem , że odpowiedzią Mii był Josh , a nie ja. Wcale mnie to nie zmartwiło. W sumie to Mia nie była nigdy nie posłuszna. Wyjątkiem jest ten film Rocky Horror Picture Show na którego wybrały się razem z Ling Su i Shemeeką. Ale po za tym to nic takiego się nie stało. Mia próbowała siedzieć u nas jak najdłużej (wyręczyła Mayę , poszła z Pawłowem na spacer , bo musiałem się udać na Columbię oraz odetkała jacuzzi) , ale moja siostrzyczka wszystko zchrzaniła. Mianowicie powiedziała dość głośno o filmie o jej stopach. No błagam. Bla bla bla. Była okropna awantura. O , Mia pisze na IM.
CracKing: Czego, chcesz Termopolis?
GrLouie: Chcę pogadać z Lilly proszę , wyjdź z sieci , żebym się mogła dodzwonić.
CracKing: O czym chcesz z nią pogadać?
GrLouie: Nie twoja sprawa. Tylko zwolnij linię ,proszę. Nie możesz kłaść łapy na wszystkich środkach łączności z waszym domem. To nie fair.
CracKing: Nikt nie obiecywał , że życie będzie fair, Thermopolis. A tak wogóle, dlaczego siedzisz w domu? Co się stało? Królewicz z bajki nie zadzwonił?
GrLouie: Jaki królewicz?
Ona chyba nie ma bladego pojęcia o kim mówię. Może to i dobrze?
CracKing: No wiesz , ten twój wybranek na całe życie na wypadek nuklearnej zagłady, Josh Ritcher
GrLouie: Mógłbyś wreście wyleźć z sieci i dać mi się dodzwonić do Lilly????
CracKing: Co ci jest, Thermopolis? Dotknąłem czułej strony? A potem ona się wylogowała. Ja jako dżentelmen rzuciłem Lilly słówko , że Mia dzwoniła i ma oddzwonić.
Niedziela, 5 października
Nie wierzyłem w to co się stało? Lilly rozmawiała z kimś tylko 10 minut! 10 minut!!! Jak się spytałem z kim? to odpowiedziała , że to była pomyłka. Wiem , że moja siostra strasznie dużo mówi jak z kimś rozmawia. Z Mią zajmuje to całe wieczności. Gaduły.
Poniedziałek , 6 października
No nie jest tak źle. W sumie jest bardzo źle! Pan Giani zrobił wszystkim test , na który nic nie umiałem (za dużo gadania z Felixem) Nie było aż tak źle. Zaliczyłem na 4+. Uff. No ale i tak nieźle. Mia ściągała. Patrzyła na podeszwę adidasa , który miał ściągę napisaną. Wiem , bo też z tego ściągałem. Częściowoo. Mia dostała 1.Hahahahaha...
Wtorek, 7 października
Z tego co widziałem na RZ to Mia pisała odę do algebry. Rozumiem , że ona tego nie umie , no bo jak taki matoł coś umie??? Nic dziwnego. Przyda się jej coś takiego xD
Środa, 8 października
Dowiedziałem się (od Lilly) , że Mia ma mieć lekcje etykiety z Grandmere. No takiego piekła to jeszcze nie widziałem. Od razu zacząłem pisać notę do prezydenta , bo co jak co , ale 3 wojna światowa jest jak najbardziej w stylu Grandmere.Hahaha. Naprawdę.
Czwartek, 9 października
Z tego co mówiła Lilly z dyktafonu okazało się , że 1.Mia codziennie ma chodzić na lekcje etykiety 2. Ma się ubierać jak Lana Weingber 3. Musi się tego nauczyć co mówi Grandmere 4. Ma przekichane . Nie wyobrażałem sobie tego lepiej. Przynajmniej nie będzie sziedzieć u nas w domu z Lilly , bo u Grandmere też ma zadania domowe! Nie no. Świat zgłupiał.
Piątek, 10 października
Spotkałem Mię jak wychodziła z łazienki dla dziewczyn umalowana jak Weingberówna i szczerze pomyliłem ją z Laną. Naprawdę.
-Chytre, Thermopolis- powiedziałem , a ta zaczęła wszystko zbierać- Co ci się stało?
-Przecież wiesz. Muszę się spotkać z panem Gianim po lekcjach bo zawalam algeb...- powiedziała Mia , ale nie skończyła bo przerwałem jej. Wiem jestem doskonałym dżentelmenem.
- To wiem- powiedziałem dając jej szminkę - Chodzi o twoje barwy wojenne.
- Nie ważne. Nie mów Lilly- powiedziała starając się zboczyć z tematu , ale zobaczyłem rajstopy.
- Czego mam nie mówić Lilly?- powiedziałem-Jezu, Thermopolis dokąd ty idziesz?
- Donikąd- odparła szybko i starała się wyjść , ale stałem w drzwiach.
-Kiedy się tak wygląda , nie idzie się donikąd.- odpowiedziałem mądrze- Thermopolis , wybierasz się na randkę?! Pomysł wydawał się głupi. Ona i randka? Nie wbija w rachubę.
- Co? Nie , nie wybieram się na randkę!- powiedziała Mia przestraszonym głosem- Muszę się spotkać z babcią.- dodała szybko. Grandmere. Mogłem się domyślić.
- Zawsze na spotkania z babcią malujesz się i wkładasz cienkie rajstopy?- zapytałem. Wiedziałem , że Grandmere pije za dużo sideraków czy czego ona tam pije , ale bez przesady.
- Słuchaj, nie mów nic Lilly, dobra?- powiedziała i zwiała gdzie pieprz rośnie. A mianowicie do Larsa. Mogłem się domyślić , że Grandmere nazwie Mię poulet, czyli prostytutka. Bo częściowo tak wyglądała. Częściowo. A po kolacji , żeby się lepiej zrozumieć Lilly wyjawiła , że Mii jutro nie będzie, bo ma lekcje etykiety.
Sobota , 11 października
Z tego co wiem , Mia poszła do jakiegoś faceta Paolo z babką obciąć włosy! Wiem , bo Lilly akurat kręciła tam odcinek o Delikatesach Ho i przypadkiem zauważyła Mię . Przypadkiem. Niestety , nie miała czasu(znaczy Lilly) zobaczyć , gdzie Mia dalej idzie. Coś mi się wydaje , że się w niej zakochałem. Przejrzałem pamiętnik i faktycznie. Więcej jest o Mii niż o mnie. No to klops. Ale wracajmy do pamiętnika. Około 17.00 ktoś przyszedł do naszego domu. Mia oczywiście. Miała tipsy i złote włosy. Naprawdę. Lilly stwierdziła, że wygląda jak Lana Weingber. W tym momencie wszedłem do pokoju. W sumie jak Mia powiedziała do Lilly , żeby ona się zamknęła.
- Ho ho ho- powiedziałem. Byłem w szoku . Jedyna osoba , która mówi tak do Lilly , to ja. Kłóciły się dość poważnie. A potem znowu wyrwało mi się : ho ho ho. Z tego co mówiła. Znaczy Mia.
Niedziela, 12 października
Z tego co wiem Lilly jest poważnie wściekła na Mię. Nie dzwoniły od paru godzin do siebie. A one dzwonią co 30 minut. Z tego co widziałem Lilly jest śmiertelnie zła i wściekła na Mię i nie ma nawet zamiaru zadzwonić. Napisałem do Mii. Tak z nudów.
CracKing:Ej, Thermopolis , co ci się wczoraj stało? Zwariowałaś , czy co?
GrLouie:Gwoli ścisłości , nie zwariowałam. Po prostu mam dość wysłuchiwania twojej siostry. W kółko mówi mi co mam robić. Ale to nie twoja sprawa.
CracKing: Czemu się zaraz unosisz? Oczywiście , że to moja sprawa. Mieszkam z nią, no nie?
GrLouie: A co? Mówi coś o mnie?
CracKing:Można tak to nazwać.
Wcale nie prawda. Lilly tylko wściekała się na Mię. Krzyczała jak wariatka.
GrLouie: Co mówi?
CracKing: Zdawało mi się , że to nie moja sprawa.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz